Ferie za nami

 

dsc08589_640


FERIE Z GMINNYM OŚRODKIEM KULTURY W DZIERŻĄZNEJ

 

Po miesiącach wytężonej nauki przyszedł czas na długo oczekiwane ferie zimowe.

Aby umilić ten okres dzieciom w Gminnym Ośrodku Kultury w Dzierżąznej zorganizowaliśmy wiele ciekawych zajęć. Spotykaliśmy się na nich w poniedziałki, środy
i piątki. Oprócz zajęć stacjonarnych odbywających się w Ośrodku, uczestniczyliśmy w dwóch wyjazdach do Łodzi.

Ferie rozpoczęliśmy od wizyty w kinie Ciemna City na seansie „Pingwiny z Madagaskaru”. Cięte dialogi pełne kąśliwych uwag paczki przyjaciół Shippera, Kowalskiego, Rico
i Szeregowego wszystkich rozbawiały do łez. Po filmie udaliśmy się do pobliskiej kręgielni. Początki gry nie były proste, zwłaszcza dla najmłodszych. Ale z każdym kolejnym rzutem precyzyjnie wprawiona w ruch kula toczyła się już tak jak powinna. Zabawa była przednia. Klimat kręgielni niezwykle przypadł nam do gustu, a gra dostarczyła niesamowitych wrażeń. Po tak  długiej i wyczerpującej grze przyszedł czas na „małe co nieco” w Pizza Hut.  

Kolejne spotkanie odbyło się pod hasłem „światło i sztuka”, czyli zajęcia teatralno-plastyczne, w trakcie których poznaliśmy japońską technikę tworzenia opowiadań za pomocą obrazków przesuwanych w drewnianej skrzynce czyli tzw. teatrzyk kamishibai.
Podczas warsztatów wysłuchaliśmy trzech opowiadań „Szukając Marudka”,
„Rower Walentynki” i „Legenda o Skarbniku”. Następnie za pomocą tej metody stworzyliśmy i zaprezentowaliśmy  zilustrowany  przez siebie wiersz.

Pierwszy tydzień ferii zakończyliśmy zajęciami sportowymi. Podzieleni na cztery grupy rozpoczęliśmy współzawodnictwo. Było wiele ciekawych konkurencji m.in.  zaprojektowanie plakatu swojej drużyny, jak najszybsze przeniesienie na łyżeczce małej piłeczki, rzut kapeluszem, bieg z piłką między nogami, podawanie w rzędach piłki górą i dołem. Prócz zadań ruchowych musieliśmy wykazać się także wiedzą z zakresu znajomości bajek. Rywalizacja była zacięta, ale laureat mógł być tylko jeden.  Jednak zanim go poznaliśmy czekała na nas jeszcze jedna niespodzianka. Mianowicie ognisko i pieczone kiełbaski. Same pyszności.

Poniedziałek rozpoczęliśmy późnym popołudniem od balu karnawałowego. Nim ruszyliśmy na parkiet obowiązkowy był oczywiście stosowny makijaż. W przebraniach
i z pomalowanymi buziami pląsaliśmy w rytmach znanych przebojów. Jednak nie tylko taniec dominował tego wieczoru. Chętnie braliśmy udział także w różnego rodzaju konkursach.

W przedostatnim dniu naszych spotkań zmieniliśmy się w „Masterchef'ów”.
Podczas kulinarnych zmagań powstały wyśmienite dania. Na stołach królowała pizza z serem,
z pieczarkami i wędliną, tosty z cebulą i parówkami, kolorowe galaretki z owocami i bitą śmietaną. Wszystko palce lizać.

Ferie zakończyliśmy wspólnym wyjazdem do Łodzi. Pierwszym punktem wycieczki była wizyta w Fabryce Karmelu w Manufakturze. Mieliśmy okazje zobaczyć proces wytwarzania słodkości z karmelu. Najwięcej radości sprawiło jednak wykonanie własnych kolorowych lizaków. Słodkie warsztaty podobały się wszystkim. Z torebką pełną słodkości wyruszyliśmy w dalszą drogę do kina na premierę filmu animowanego „Baranek Saun”. To nietypowa bajka. Przez półtorej godziny jej trwania nie padło ani jedno słowo. Mimo to prosta
i zabawna fabuła o niepokornym i skorym do przygód baranku rozbawiła wszystkich.
Po kinowym relaksie nastąpił czas zabawy i szaleństwa. Młodszych w Jupi Parku, natomiast starszych w Experymentarium. W sali zabaw Jupi Park młodsi figlowali w pocie czoła wśród różnego rodzaju labiryntów. Chłopcy stoczyli bój na piankowe piłeczki wyrzucane
ze specjalnych armatek. Nikt chyba nie odmówił sobie przyjemności skakania na trampolinie, zjeżdżalni czy szaleństwa w basenie  z piłeczkami. Dodatkową atrakcja były zabawy ruchowe prowadzone przez panią animatorkę. Starsi w Experymentarium mogli skonfrontować zdobytą dotychczas wiedzę szkolną z praktyką, okazało się że świat wokół nas pełen jest fantastycznych fenomenów. Wizyta w Jupi Parku i Experymentarium szybko dobiegła końca, bo przecież to co dobre szybko się kończy. Pełni niezapomnianych wrażeń i emocji wsiedliśmy do autobusu. Wszystkim uczestnikom zajęć dopisywał dobry humor.
Chociaż nie mogliśmy ulepić bałwana, ani zorganizować bitwy na śnieżki to i tak przez cały okres ferii towarzyszyła nam dobra zabawa.

Wspólnie spędzony czas pozostanie na długo w naszej pamięci.

Do zobaczenia za rok.