PAŹDZIERNIKOWE SPOTKANIA

kosz-pelen-kasztanow-i-lisci-jesiennych_1200

Październikowe spotkania …

Październik to wyjątkowy miesiąc: z jednej strony coraz więcej szarych chmur za oknem, deszcz miarowo bębniący o parapet, chłodne wieczory i poranki, z drugiej zaś strony bajeczna feria barw okraszająca liście drzew, żar ogniska i zapach pieczonych kiełbasek oraz niepowtarzalne smaki zamknięte w szklanych słojach. Gdy przyroda tak równoważy to co nieciekawe z tym co piękne, nam nie pozostaje nic innego jak brać z niej przykład. Jak? Najprościej jest po prostu wyjść do ludzi, zrobić razem coś ciekawego, porozmawiać, pośmiać się. Takie to proste, a coraz rzadziej w dzisiejszych, zapracowanych, zabieganych czasach praktykowane. Częściej z drugim człowiekiem „widujemy” się na portalach społecznościowych niż twarzą w twarz. A szkoda! Na szczęście nie brak w Gminie odważnych, którzy potrafią opuścić domowe pielesza i raźnym krokiem ruszyć na spotkanie z przygodą
w sąsiedzkim gronie. Kiedyś to się razem pierze darło, ale… Nie bądźmy, aż takimi tradycjonalistami, dajmy kurom żyć;)

I tak na przykład, w pierwszy weekend października mieszkańcy Jedlicz i okolicznych wsi mieli okazję spotkać się na rajdzie do pobliskiego rezerwatu przyrody Grądy nad Lindą. Znacie tę opowieść o góralu, który zapytany przez turystę, czy był kiedyś na Giewoncie?, odpowiedział: „Niiii, a po co mnie tam leźć skoro widzę go co dzień przez okno?” Ci, którzy spotkali się w Świetlicy Wiejskiej w Jedliczu i wybrali się na wycieczkę pieszą bądź rowerową (a tak! Można było w dwójnasób aktywnie spędzić wolny czas!) nie mogą już tak powiedzieć o unikatowych w Gminie Zgierz Źródliskach! A tym, którym nie chciało się wyjść z domu, niechaj przykładem świeci najstarszy uczestnik, 85-letni pan, który sąsiadom umilał wyprawę ciekawostkami dotyczącymi najbliższej okolicy, w której przyszło mu żyć kilka dekad. A na zakończenie spotkania, każdy mógł ogrzać się przy ognisku i spałaszować własnoręcznie upieczoną kiełbaskę.

Kolejny weekend to kolejna możliwość kreatywnego spędzania czasu wolnego, tym razem w Świetlicy Wiejskiej w Giecznie, gdzie oprócz pieczenia kiełbasek, można było nie tylko pochwalić się, ale i skosztować i wymienić się przepisami na domowe przetwory. Każdy dobry gospodarz i każda dobra gospodyni znają wartość jakiej nabierają zimową porą smaki owoców i warzyw zamknięte w słoiczkach w domowej spiżarni. Nic dziwnego, że było nas tak wielu. Nawet Gospodarz Gminy Zgierz, pani Wójt Barbara Kaczmarek skrzętnie notowała
co ciekawsze przepisy! W przyszłym roku zobaczymy jak dobrze poszła nam nauka, może Wekowe Szaleństwo pochłonie całą Gminę Zgierz! Oby, bo przyznać trzeba, „przepysznie” się bawiliśmy. Niechaj jednak Ci, którzy pitraszenia mają dwie lewe ręce, nie martwią się,
że podczas takiego spotkania nie mieliby co ze sobą począć – zawsze można po prostu przysiąść na ławie, grzać się przy ogniu, posłuchać występu Giecznianek z kapelą Zenona Rudnickiego czy wziąć udział w konkursach i zabawach proponowanych przez Gminne Centrum Kultury, Sportu, Turystyki i Rekreacji w Dzierżąznej. Albo nie robić nic… Bo nawet nicnierobienie
w grupie życzliwych ludzi nabiera większego sensu;)

Przedostatnia sobota w październiku była okazją do wspólnej zabawy w Świetlicy Wiejskiej w Ustroniu, w której celebrowano Wiatrodzień, jedno z ulubionych świąt Kubusia Puchatka.  W taki dzień jak ten nie mogło zabraknąć Tego Co Misie Lubią Najbardziej – Małego Co Nie Co, przyjaciół i dobrej zabawy. Sprawdzaliśmy ile kto ma wiatru w płucach
i kto potrafi wiatr okiełznać (a przynajmniej oswoić) – oprócz przepysznych miodowych ciasteczek, podczas spotkania można było wykonać własny latawiec lub przygotować jesienny bukiet. Nie zabrakło też ludzików z kasztanów i żołędzi… A jakby tego było mało panie z Koła Gospodyń Wiejskich Grotniki-Ustronie rozpieściły podniebienia przybyłych gości wyśmienitą Zupą Dyniową, w której przygotowanie oprócz czasu i pracy włożyły swoje serca – nawet jakbyśmy próbowali odtworzyć ten smak w domowym zaciszu to takich składników nigdzie nie dostaniemy. Na zakończenie nie zabrakło ogniska z kiełbaskami, podczas którego można było pośpiewać z Żeglarzami z 7 Zgierskiej Wodnej Drużyny Harcerskiej. I nawet Ci, którzy śpiewać nie potrafią albo się wstydzą, dzielnie stwarzali pozory imitując tych co tego problemu nie mają raźnym otwieraniem dziubka „na rybkę”.

Tak, październik 2016 to pod wieloma względami miesiąc wyjątkowy. Niby zimno
i pochmurno, z domu nie chce się wychodzić, a jednak garniemy do siebie… w poszukiwaniu ciepła? W dzisiejszych czasach ochłodzonych relacji międzyludzkich, wszechobecnej technologii i elektroniki zwykłe uśmiechy, banalne spotkania i przyziemne sprawy poruszone przy blasku ogniska zyskują wartość wyjątkową, nieomal magiczną… W naszym wypadku czarodziejami rozgrzewającymi sąsiedzkie relacje byli:

Koło Gospodyń Wiejskich w Jedliczu A i B,

Koło Gospodyń Wiejskich w Giecznie

Koło Gospodyń Wiejskich Grotniki-Ustronie,

Ochotnicza Straż Pożarna Rogóźno,

Ochotnicza Straż Pożarna Ustronie-Grotniki,

Radna Gminy Zgierz Gabriela Skopiak,

Radna Gminy Zgierz Kinga Banasik,

Sołtys Ustronia, Radna Gminy Zgierz – Zuzanna Marchewa,

Sołtys Grotnik Danuta Bartłomiejczyk

Sołtys Gieczna Anna Majchrzak,

Sołtys Jedlicza A  Michał Lubecki,

Lasy Państwowe Nadleśnictwo Grotniki

którzy nie oczekując pochwał i braw swoim entuzjazmem i gotowością do podejmowania wyzwań zarażają innych pasją do Coś Robienia, za co gorąco DZIĘKUJEMY.