Crème brûlée à la polonaise

Drodzy Panowie…
Przygotujcie krem swoim damom, a obiecuję Wam, że Was nigdy nie zostawią i pokochają jeszcze bardziej… Sprawdzona informacja 😀

Z Polski do Francji, i z powrotem do Polski. A dokładniej do Słowika.

Taką drogę przebył pan Mikołaj, a wraz z nim przepis na krem „palony” (fr. crème brûlée), który został pysznie spolonizowany przez mieszkańca naszej gminy. Pan Mikołaj podaje go z polskimi owocami sezonowymi, karmelizowanym orzechem włoskim i oprósza cukrem pudrem.

Jeśli ktoś oglądał Amelię, film Jean-Pierre’a Jeuneta, może pamięta, że ulubionym zajęciem głównej bohaterki było przebijanie się przez chrupiącą skorupkę tego deseru.

Delikatny, waniliowy, słodki. Taki właśnie jest krem brûlée uznawany za arystokratę wśród francuskich deserów. Wydaje się skomplikowany i czasochłonny, choć w rzeczywistości nie powinien sprawić trudności nawet amatorom gotowania. W wydaniu pana Mikołaja wystarczy trochę romantycznej francuskiej słodyczy, włoskiego orzecha i polskiej fantazji… et voilà!

Krem brulee po polsku, Gmina Zgierz na widelcu
Krem palony wg przepisu pana Mikołaja

Do przygotowania kremu będziecie potrzebowali jednak dość ważnych akcesoriów – specjalnych kokilek do zapiekania i palnika kuchennego. A sam przepis? Jak pisze pan Mikołaj:

Przepisów na krem jest wiele, mój pozostanie słodką tajemnicą, ale zdradzę podobny…

No cóż, jak na profesjonalistę przystało (bo musicie wiedzieć, że autor przepisu zawodowo zajmuje się przygotowywaniem różnych smakowitości), pan Mikołaj nie zdradza swoich kulinarnych trików. A może po prostu zachęca nas do eksperymentowania w kuchni? Niejeden wspaniały przepis tak właśnie powstał. Smacznego i Bon Appétit!

Projekt „Gmina Zgierz na widelcu” cały czas trwa. Przysyłajcie propozycje swoich ulubionych przepisów. Autorów nagradzamy książką „Kulinarne podróże po Łódzkiem”. Kliknij w zdjęcie poniżej, żeby poznać szczegóły akcji.

projekt autorski "Gmina Zgierz na widelcu"
czytaj dalej